Impact Mapping jako odpowiedź na dylematy Product Ownera

Impact Mapping jako odpowiedź na dylematy Product Ownera

Częstym dylematem każdego Product Ownera (lub Product Managera, Project Managera w zależności od governance Waszej organizacji) jest obcinanie zakresu projektu, świadoma rezygnacja z implementacji funkcjonalności, na które po prostu nie starczy nam czasu lub budżetu. Jak wybrać te, które można “poświęcić”?

Co gorsza, często funkcjonalność A jest oczkiem w głowie jednego ze sponsorów (a może raczej deweloperów ekspertów), a funkcjonalność B – drugiego. W dodatku podają takie same argumenty, aby obronić swoje propozycje (tańsza w realizacji, mniej ryzykowna, bezpieczniejsza, bardziej uniwersalna). Jak pogodzić konkurujących ze sobą interesariuszy?

Gdzie jest wartość biznesowa?

Część z Was odpowie – może po prostu wystarczy postawić na te funkcjonalności (albo historie użytkownika), które mają największą wartość biznesową? Z pewnością, ale jak ją prawidłowo zidentyfikować? Ile z elementów backlogów, z którymi mieliście okazję pracować czy to jako osoba odpowiedzialna za zakres, czy też go implementująca, miało jasno wskazaną i nazwaną wartość biznesową? Ile z nich było skwantyfikowane, tzn. posiadało metryki za pomocą których dałoby się powiedzieć, czy faktycznie coś się w naszym biznesie poprawiło?

Zauważyłem w praktyce, że ważna jest kolejność naszych działań. Zazwyczaj zespołom łatwiej przychodzi wymyślanie pomysłów, nazw funkcjonalności, np:

  • dodawanie kontaktów
  • newsletter
  • integracja z FB
Narracja i potrzeba

Gdy poprosimy o wyrażenie tego w formie narracji historii użytkownika (zazwyczaj po pewnym oporze), zespół pokusi się o frazy:

  • Jako Klient Serwisu chcę zapisać kontakt, by łatwo móc z nim nawiązać relację
  • Jako Klient Serwisu chcę otrzymywać podsumowanie najciekawszych artykułów i newsów, by być na bieżąco…. ALBO Jako Właściciel Serwisu chcę wysyłać podsumowanie…, aby podtrzymywać zainteresowanie i relacje z moimi klientami
  • Jako Właściciel Serwisu, chcę przyciągnąć użytkowników z FB, aby poszerzyć grono odbiorców moich treści

Jakkolwiek infantylna mogłaby się niektórym wydawać forma historii użytkownika (ang. User Story), to jeśli dobrze zapisana, przybliża nas odrobinę do nazwania wartości biznesowej. Wskazujemy użytkownika, oraz pewną potrzebę, którą chcemy u niego zaspokoić dostarczając określoną funkcjonalność… no właśnie, funkcjonalność.

Zmiana zachowania wpływająca na cel biznesowy

Wróćmy do tej wspomnianej przeze mnie kolejności naszych kroków. Gdyby tak na moment, zapomnieć o pomysłach funkcjonalności, tylko skupić się na celu – po co chcemy coś implementować? Komu ma to posłużyć? Jaką zmianę chcemy wywołać w jego życiu? Wreszcie, co w związku z tym, chcemy dostarczyć?

Po co? Komu? Jak? Co? (Why? Who? How? What?)

Te 4 pytania leżą u podstaw metody Gojko Adzica, która zachwyca mnie od jakiegoś czasu, tj. Impact Mapping. Teoria impaktów, była znana w inżynierii i zarządzaniu oczywiście już dawno, Gojko natomiast poprzez impakty rozumie w szczególności zmiany zachowań użytkowników. Przepisując jakieś rozwiązanie legacy na nowe (lub prowadząc refactoring), decydując się na tworzenie nowego produktu musimy pamiętać, by dzięki niemu użytkownik mógł robić nowe rzeczy, miał możliwości, których nie posiadał wcześniej, lub przeciwnie – nie musiał robić czegoś co do tej pory zatruwało mu życie/pracę z narzędziem, lub wykonywał coś po prostu inaczej (łatwiej, szybciej, częściej, automatycznie…etc.).

Granulacja backlogu

Idąc tym tropem rozumowania, jesteśmy w stanie wprowadzić pewną hierarchię do naszego backlogu, w pierwszej kolejności identyfikując impakty, czyli zmiany zachowań. Jesteśmy w stanie je połączyć z zidentyfikowanymi wcześniej aktorami (konkretnymi personami, lub grupami interesariuszy), a wreszcie z celami biznesowymi.

fot. Gojko Adzic

Wracając do historii z wcześniejszego przykładu: 

Jako Właściciel Serwisu chcę wysyłać podsumowanie…, aby podtrzymywać zainteresowanie i relacje z moimi klientami

Impaktem, czyli zmianą zachowania mogłoby być:

…chcę wysyłać podsumowanie częściej… lub … chcę wysyłać podsumowanie bardziej dopasowane do odbiorcy… lub… chcę wysyłać podsumowanie, do większej liczby odbiorców.

 Jeśli naszym celem biznesowym, jest zwiększenie liczby odbiorców, to pewnie na takie impakty postawimy, np. na integrację z FB. 

Jeśli naszym celem biznesowym, jest zwiększenie zadowolenia istniejących klientów, to wybór padnie na rozwiązania zorientowane np. na personalizację treści.

Należy pamiętać, że jak każda mapa, również Mapa Impaktów służy jako nawigacja – mówiąca jak dotrzeć do celu. Gdy podróżujesz, aby dotrzeć z punktu A do B, nie musisz przejechać wszystkimi występującymi drogami między tymi punktami, wybierasz zazwyczaj tę najbardziej optymalną (szybka, lub tania – bez opłat, bezpieczna, atrakcyjna turystycznie). 

Podobnie jest na styku IT i Biznesu – aby osiągnąć dany cel biznesowy, zazwyczaj, nie trzeba implementować wszystkich ścieżek. Może czasem nie trzeba w ogóle wdrażać zmian w software, tylko odrobinę zmienić proces biznesowy?

***

Opisaną powyżej metodę ćwiczymy w szczegółach na oferowanym przez nas szkoleniu – w wersji jednodniowej lub dwudniowej.

Oferujemy również warsztaty eksperckie, podczas których pomożemy zidentyfikować cele (aby były SMART), przygotujemy kwantyfikację i metryki, a także wypielęgnujemy wymagania dotyczące zakresu (hierarchiczny backlog – impacts and deliverables).

Metoda doskonale sprawdza się w:

  • czyszczeniu przerośniętych backlogów
  • sprowadzaniu spierających się interesariuszy na poziom dyskusji merytorycznej
  • identyfikowaniu wartości
  • planowaniu releasów/milestone’ów w oparciu o osiągnięcia a nie same funkcjonalności 
  • w zarządzaniu strategicznym, do priorytetyzacji inicjatyw w całym portfolio organizacji

Metoda jest kompatybilna z technikami (brain) stormingowymi, takimi jak Event Storming, czy Design Thinking, aby po etapie generowania pomysłów, wybrać te, na które warto postawić w pierwszej kolejności.